Prawda podstawą godności dziennikarza

Jaka jest rola dziennikarza we współczesnym świecie nowych technologii, jak walczyć z fake newsami, czy media muszą być stronnicze, czy Internet wygra z gazetami – to tylko niektóre tematy, które w poniedziałek poruszano podczas międzynarodowej konferencji „Media jako służba publiczna”.

W imprezie zorganizowanej przez Fundację Solidarności Dziennikarskiej wraz z International Communications Forum (ICF) i Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich, przy wsparciu Polskiej Fundacji Narodowej bierze udział kilkudziesięciu dziennikarzy  m.in. z USA, Wielkiej Brytanii, Francji, Indii, RPA, Libanu, Ukrainy, Rosji. W poniedziałek, 11 czerwca w Domu Dziennikarza przy Foksal 3/5 w Warszawie przed południem dyskutowano m. in. o godności i roli mediów publicznych, prywatnych i obywatelskich oraz wyzwaniach stojących w obliczu postępującej błyskawicznie cyfryzacji mediów, a pod wieczór o mediach jako filarze demokracji.

Problemy polskich mediów

Konferencję otworzył wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński. Zapewnił zagranicznych gości, że w Polsce jest wolność mediów. – Nasze media są podobne do tych zachodnich, także jeżeli chodzi o zła rzeczy, takie jak tabloizacja, fake newsy, czy zaangażowanie w propagandę, sensację – mówił wicepremier Gliński. Zauważył jednak, że istnieją pewne specyficzne problemy polskich mediów, np. wiele firm mediowych ma rodowód sięgający czasów PRL-u. – Zostały założone przez ludzi wywodzących się z komunizmu, z ich kapitału, dzięki ich koneksjom – podkreślił minister kultury. Kolejnymi problemami polskiego rynku mediowego, zdaniem wicepremiera, jest 90 proc. przewaga kapitału zagranicznego na rynku prasy regionalnej, zaangażowanie dziennikarzy w politykę oraz uzależnienie mediów lokalnych od różnych grup nacisku np. samorządów czy miejscowych biznesmenów.

Bernard Margueritt, przewodniczący International Communications Forum, witając uczestników  konferencji podkreślił, że chciałby, aby opowiedzieli oni na pytanie: jaka jest misja dziennikarza. – Chciałbym też, abyśmy na zakończenie tej konferencji nabrali więcej wiary w sens tego co robimy – powiedział Bernard Margueritt.

 

Wrócić do podstaw etyki zawodu

W pierwszym panelu dotyczącym godności mediów oraz roli mediów publicznych, prywatnych i obywatelskich dyskutowali:  Octavia Nasr (CNN) z Libanu, Sabina Inderjit z Indii, Piotr Legutko (TVP), Eric Scherer (Future Media) z Francji, William Bird (Media Monitoring Africa)  z RPA i Tomasz Wróblewski (Warsaw Enterprise Institute). Prowadząca dyskusję Octavia Nasr, która dorastała w Libanie w czasie wojny, kiedy niewygodni dziennikarze ginęli, zauważyła, że dociekanie do prawdy to najważniejsze zadanie ludzi mediów. – W czasie wojny dziennikarze płacili za to najwyższą cenę – zauważyła.

– Trzeba zapytać czy dziś istnieje jeszcze coś takiego jak kategoria prawdy, czy już tylko kategoria newsa – zastanawiał się Piotr Legutko. — Dla mnie godność dziennikarza zawsze związana będzie z kategorią prawdy. Nie można tego zastąpić newsem czy klikalnością.

Rozmówcy przytaczali przykłady niekorzystnych zmian, które zachodzą teraz w mediach.  – Ginie instytucja wydawcy, coraz częściej reklamodawcy decydują co ma być publikowane – mówiła Sabina Inderjit. Podkreślała, że trzeba walczyć o prawa dziennikarzy i wrócić do podstaw etyki tego zawodu.

— Zaciera się granica między dziennikarstwem a showbinzesem, między dziennikarstwem a copywritingiem, między dziennikarstwem a polityką – zauważył Piotr Legutko.

Dodał, że dziennikarzom coraz częściej brakuje pokory i powagi. – Potrzebny jest ten element służenia czytelnikom i poważnego ich traktowania – podkreślił.

Tomasz Wróblewski mówił, że dziś mediom nie wystarcza już walka na newsy, dlatego coraz częściej pojawia się w nich walka na opinie. — Media konkurują w tym zakresie, muszą więc być bardziej radykalne, bo stracą czytelników – stwierdził Wróblewski. Podkreślał również, że obecnie jesteśmy w okresie przejściowym między nową a tradycyjną komunikacją i trzeba znaleźć sposób, aby w tej nowej sytuacji się odnaleźć. Octavia Nasr przyznała, że w ciągu ostatnich 25 lat dziennikarstwo przeszło rewolucję technologiczną. – Jeżeli nie zrozumiemy technologii, nie wykorzystamy ich, niedługo nie będziemy mogli nic napisać – zauważyła.

 

Newsy w Internecie, analiza w gazecie

Starciu nowych mediów z tradycyjnymi poświęcony był drugi poniedziałkowy panel. Jego uczestnicy: Laura King (LA Times) z USA, Robert Bogdański (POLinENG),  Michael Koliska, (Georgetown Univesity) z USA, Michał Kłosowski (Instytut Nowych Mediów), Taavi Minnik (Postimees) z Estonia i Beena Sarwar (Emmerson College) z Pakistanu dyskutowali czy cyfrowe i „analogowe” media są ze sobą w konflikcie, czy też mogą się uzupełniać.

Laura King podkreślała najpierw zalety nowych mediów np. szybkość informowania czy też możliwość bezpośredniego kontaktu z odbiorcą. Nie zapomniała też o minusach. – 24 godzinny cykl wydawniczy uruchomił wściekłą konkurencję. Rozwój mediów on-line to także rozwój fake newsów – wyliczała.

Taavi Minnik powiedział, że nowe media, które stawiają na treści multimedialne, wymagają od dziennikarzy coraz większych umiejętności. Nie wystarczy już tylko potrafić pisać, ale trzeba jeszcze robić zdjęcia, kręcić filmy, robić relacje na żywo. Michael Koliska zauważył natomiast, że to wszystko sprawia, że spada jakość przekazu.

Michał Kłosowski punktował zalety nowych mediów. Stwierdził m.in., że  wytworzyły one coś takiego jak „kultura uczestnictwa”. Powołał się na przykład obecności w mediach cyfrowych Światowych Dni Młodzieży, które odbyły się w Krakowie. – Ludzie z różnych stron globu pisali komentarze, opinie, dyskutowali. Oni po prostu mieli poczucie obecności na ŚDM – mówił.

Uczestnicy panelu zgodzili się, że nowe media nie są skazane na konflikt z tradycyjnymi. Podsumował to Bernard Margueritt, który włączył się do dyskusji. – Ludzie mając Internet nie potrzebują newsów w gazecie. Ale potrzebują, aby ktoś wytłumaczył im znaczenie tych newsów, umieścił je w odpowiednim kontekście, do tego potrzebują dziennikarzy, do tego potrzebują gazet. Gazeta to jest coś co otwiera nasz umysł – powiedział Margueritt.

 

 

Pluralizm w mediach esencją demokracji

W poniedziałek przy Foksal najbardziej gorąca była popołudniowa debata pod tytułem „ Media w służbie obywatela jako filar demokracji”. Uczestniczyli w niej Magnus Linklater (The Times of Scotland) z Wielkiej Brytanii, Tom Hundley (Pulitzer Center) z USA, Paweł Lisicki (Do Rzeczy), Aleksandra Rybińska (wPolsce.pl),  Amit Sengupta z Indii oraz Mikhailina Skoryka (Media Group Ukraine) z Ukrainy. Tom Hundley, zauważył że obecnie wszyscy chcą, aby media były ich departamentem do spraw PR. Zwrócił uwagę, że w Polsce rząd próbuje podporządkować sobie media publiczne. Wywołało to sprzeciw polskich panelistów. Paweł Lisicki przypomniał, że w Polsce zdecydowana większa cześć mediów prywatnych w Polsce reprezentuje wartości lewicowo-liberalne i jest antyrządowa. – Kontrola TVP przez rządzących to nic nowego, przed wyborami też tak było – zauważył. Jego zdaniem media nigdy nie będą „obiektywnym lustrem”, biorą bowiem udział w debacie i wpływają na politykę. – Należy tylko zadać pytania, czy dba się o pluralizm, czy jest miejsce na różne poglądy? Pluralizm jest esencją demokracji – podkreślił.

Aleksandra Rybińska zauważyła, że w mediach zagranicznych jest dużo informacji o Polsce, ale są one niskiej jakości i często bardzo stronnicze. – Dziennikarze się nie wysilają, aby szukać nowych informacji, tylko wszyscy wszystkich kopiują. Do tych powielanych informacji o Polsce przykleja się tylko etykietki: nacjonalistyczny, katolicki, ultraprawicowy – powiedziała Rybińska.

Jej zdaniem media są coraz bardziej stronnicze, ale nie tylko w Polsce, ale też np. w USA, co było widać chociażby podczas ostatniej kampanii prezydenckiej.

Na problem fake newsów zwracała uwagę w swoim wystąpieniu Mikhailina Skoryka. – Rosyjska telewizja ma duże wpływy szczególnie na wschodzie Ukrainy, jesteśmy zanurzeni w fake newsach – mówiła.

Opowiadała jak wygląda walka z nieprawdziwymi informacjami. – Jeżeli ludzie zaczynają wierzyć w fake newsa, trzeba napisać kontr fake news. Wówczas reakcją ludzie jest często zmemizowanie fake newsa, czyli jego wyśmianie – tłumaczyła.

Na Ukrainie działa platforma stop fake news, na której można sprostować nieprawdziwą informację lub napisać kontr fake newsa.

— Trzeba jednak, aby media wróciły do funkcji lustra, bo tylko lustro może pokazać prawdę – podsumowała debatę Mikhailina Skoryka.

Jka, sdp.pl

 

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *