1maja — Święto Pracy, Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy 2 maja — Dzień Polonii i Polaków za Granicą  3 maja — Święto Narodowe Trzeciego Maja oraz Światowy Dzień Wolności Prasy 8 maja i 9 maja — Dzień Zwycięstwa WITAMY!      

Mit Poety i Cara

Gdyby zestawić ranking najpopularniejszych w Polsce mitów literatury rosyjskiej, pierwsze miejsce zająłby z pewnością mit Mandelsztama.

Nawet obudzeni w środku nocy recytujemy z pamięci TEN wiersz (w przekładzie Barańczaka): „Żyjemy tu, nie czując pod stopami ziemi…»*. Pamiętamy inwektywy pod adresem Stalina — palce tłuste jak czerwie, karalusze wąsiska, szeroką osetyńską  pierś — za które poeta zapłaci życiem w łagrze pod Władywostokiem. I tamtą rozmowę^, kiedy Stalin dzwoni do Pasternaka w sprawie Mandelsztama i ten mówi mu: „Chciałbym z wami, towarzyszu Stalin, częściej rozmawiać o życiu i śmierci», a odpowiedzią jest cisza i trzask odkładanej słuchawki. Uwielbiamy tę opowieść i ciarki po plecach, które wywołuje. Legenda Man­delsztama pasuje do polskich mitów romantycznych, ale tez do sklerotycznego antykomunizmu pokolenia Solidarności. A poza tym, czy urodzony 14 stycznia 1891 r. w Warszawie Mandelsztam nie jest tez trochę nasz?

A teraz spróbujmy wyobrazić sobie, ze wszystko to nieprawda. Że Stalin nigdy nie przeczytał TEGO wiersza. Że cała ta naładowana metafizyczną  symboliką psychomachia była jedynie rozpaczliwym urojeniem poety. Takie właśnie rewelacje przynoszą dwie książki wydane w Rosji w ubiegłym roku: „Poeta i Car. Z historii rosyjskiej mitologii kulturowej: Mandelsztam, Pasternak i Brodski» oraz „Osip Mandelsztam. Fragmenty biografii literackiej (1.20.-30.)». Autorem obu jest Gleb Moriew- historyk lite­ratury XX w., autor zbioru rozmów z dysydentami, redaktor magazynu społecznokulturalnego Colta.ru, analityk mediów i polityki, a prywatnie — mąż Marii Stiepanowej. „Stalin nigdy nie przeczytał wiersza Mandelszta­ma» — twierdzi Moriew. W 1934 r. organy rzeczywiście aresztowały poetę z powodu tego utworu, ale stało się to bez wiedzy tyrana. Słynna notatka mówiąca o areszcie za wiersz i o wyroku, sporządzona przez Arganowa z GPU po fakcie (Mandelsztam był juz wtedy zesłany na Ural), wcale nie była dla Stalina pierwszym źródłem informacji o sprawie — był nim list Bucharina, który powstał odrobinę później, ale, jak ustalił Moriew, na biurko tyrana trafił przed notatką. A w liście nie byto mowy o wierszu — Bucharin informował jedynie o aresztowaniu ważnego poety i wzburzeniu środowiska (w tym kontekście pada nazwisko Pasternaka). Odręczny komentarz Stalina „Kto dal im prawo aresztować Mandelsztama? Skan­dal» Moriew odczytuje w kontekście decyzji Politbiura z 1931 r., zabraniającej aresztować „wybitnych specjalistów» bez zgody najwyższych władz. Stalin wściekł sie, bo jego podwładni przekroczyli uprawnienia, narażając na szwank obowiązującą w tamtym czasie politykę pozyskiwania grubszych ryb raczej po dobroci. O samym Mandelsztamie nie wiedział wtedy nie i właśnie dlatego zadzwonił do Pasternaka — chciał wiedzieć, czy ów aresztant to rzeczywiście „wybitny specjalista» od literatury. Upewniwszy sie co do tego, natychmiast złagodził wyrok,

dzi^ki czemu poeta zamieszkał w Woroneżu. I właśnie tu zaczęło się nieszczęście — Mandelsztam nabral przekonania, ze Stalin przeczytał jego wiersz i ze właśnie tej lekturze zawdzięcza cud uwolnienia. Od tamtej pory w swojej wyobraźni rozgrywał ze Stalinem cos w rodzaju partii szachów. Uwierzył, ze są metafizycznymi partnerami i ze z tego powodu Stalin będzie go dręczył, ale nie pozwoli go zabić. Nadal próbował wpisać sit w system stalinowski na własnych zasadach — przy ogólnej aprobacie dla radzieckiego eksperymentu (sie!) uzurpować sobie ekskluzywne prawo do wolności stówa. W tej sytuacji nie miał szans uniknąć ponownego aresztowania — nastąpiło ono cztery lata po pierwszym, w epoce terroru, kiedy podejście państwa do „wybitnych specjalistów» byto juz całkiem inne. Mandelsztama zabił mit Poety i Cara, który w literaturze rosyjskiej zapoczątkował Puszkin, łudząc sie, że z racji talentu Mikotaj I traktuje go jak równego sobie.

Wielu świadków zgodnie twierdzi, ze przed pierwszym aresztowaniem Mandelsztam postępował ze swoim wierszem o Stalinie jak szaleniec — łapał ludzi na ulicy i recytował go każdemu, kto chciał słuchać. Moriew dostrzega tu figurę terrorysty samobójcy — tak intensywne upublicznianie wiersza będącego symbolicznym mordem na tyranie przypomina zamach przy użyciu pasa szahida. Problem w tym, ze bomba nie wybuchła. Przerażone skalą bluźnierstwa organy zdetonowały ładunek po cichu. Arganow nie załączył TEGO wiersza do swojej notatki dla Stalina. Informował tylko mgliście i kłamliwie, ze autor zniesławił „komunistycznych wodzów», a utwór zostat zniszczony. A wiec ta wyjątkowa wieź duchowa miedzy poetą a tyranem, w którą wierzył Mandelsztam i w która my wierzymy, nigdy sie nie zadzierzgnęła. Zamieszanie wokół  pierwszego aresztowania miało czysto biurokratyczny charakter. Mandelsztam nie byt dla Stalina nikim ważnym, ani za pierwszym razem, ani za drugim, ani nawet wtedy, kiedy- niepotrzebnie i niesymbolicznie — umierał.

Odzieranie z mitu jest operacja bolesną. Ale Moriew nie zostawia nas z pustymi rękami. Rozwiewa złudzenie o pisarzach jako namaszczonych przez bogów super-ludziach, niszczy wyobrażenie „gorącej linii» między Poetą i Carem, by dać nam w zamian gorzką mądrość. Mogłaby ona brzmieć tak: Pisarzu, pamiętaj, że władca nie jest dla ciebie partnerem. Choćbyś napisał sto wierszy Do mojego tyrana, możesz liczyć jedynie na przemiał. Władca nie myśli w twoim języku. Jego językiem jest władza. Przewagę może dać ci wyłącznie dystans: ironiczny, pogardliwy, niezmienny.

Renata Lis — wydała dwie parabiografie pisarzy: „Ręka Flauberta» i „W lodach Prowansji. Bunin na wygnaniu» obie nominowane m.in. do Nagrody Literackiej Nike. Przetłumaczyła tez z rosyjskiego książkę Leonida  Bieżyna o wyprawie Czechowa na Sachalin pt. „Droga na wyspę katorżników». W 2017 r. ukazała sie jej książka eseistyczna „Lesbos».

polityka.pl

 

 

* Мы живем, под собою не чуя страны,
Наши речи за десять шагов не слышны,
А где хватит на полразговорца,
Там припомнят кремлёвского горца.
Его толстые пальцы, как черви, жирны,
А слова, как пудовые гири, верны,
Тараканьи смеются усища,
И сияют его голенища.

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *