28 czerwca –25.rocznica uchwalenia Konstytucji Ukrainy. Dzień Konstytucji Ukrainy. WITAMY!    

„PANDORA PAPERS”: NAJWIĘKSZE ŚLEDZTWO W HISTORII. DZIENNIKARZE UJAWNIAJĄ JAK POLITYCY I MILIARDERZY UNIKAJĄ PŁACENIA PODATKÓW

„Pandora Papers” to międzynarodowe śledztwo 600 dziennikarzy ze 150 redakcji działających w 117 krajach. Miliony opublikowanych dokumentów ujawniają zagraniczne transakcje i aktywa ponad 100 miliarderów, 35 światowych liderów i 300 urzędników publicznych z 90 państw. Pojawiają się w nich nazwiska prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, premiera Czech Andreja Babiša czy prezesa InPostu Rafała Brzoski.

„Pandora Papers” to międzynarodowe śledztwo 600 dziennikarzy ze 150 redakcji działających w 117 krajach. Miliony opublikowanych dokumentów ujawniają zagraniczne transakcje i aktywa ponad 100 miliarderów, 35 światowych liderów i 300 urzędników publicznych z 90 państw. Pojawiają się w nich nazwiska prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, premiera Czech Andreja Babiša czy prezesa InPostu Rafała Brzoski.

Według „Gazety Wyborczej”, której dziennikarze od początku współpracowali z nadzorującym śledztwo Międzynarodowym Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ), „Pandora Papers” przebija śledztwo dziennikarzy sprzed pięciu lat, nazwane „Panama Papers”. Wtedy dziennikarze wzięli na celownik kancelarię Mossack Fonseca, za której pośrednictwem dokonywano międzynarodowych machinacji finansowych.

W ramach „Pandora Papers” w dyspozycji dziennikarzy znalazło się 12 mln dokumentów, czyli o połowę więcej niż w przypadku „Panama Papers”. Śledztwo sprzed pięciu lat dotyczyło jednej kancelarii, a tegoroczne aż 14, ulokowanych m.in. w Belize, Singapurze, Panamie, Barbados, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, Seszelach czy Cyprze.

„Pandora Papers” ujawniło wewnętrzne funkcjonowanie świata finansów i mechanizmy offshoringu, które umożliwiają  najbogatszym ludziom na świecie ukrywanie swojego bogactwa, płacenie niewielkich podatków lub zupełne ich unikanie.

Dzięki pracy dziennikarzy światło dzienne ujrzały e-maile, notatki, akta założycielskie, świadectwa udziałowe, raporty zgodności i złożone diagramy pokazujące labiryntowe struktury korporacyjne. W wielu przypadkach pozwalają one po o raz pierwszy zidentyfikować prawdziwych właścicieli nieprzejrzystych firm-przykrywek. Dokumenty znalazły się w posiadaniu ICIJ, które zapewniło dostęp do nich wybranym partnerom medialnym – Guardianowi, BBC Panorama, Le Monde czy Washington Post.

Tworzenie lub korzystanie z podmiotów offshore nie jest samo w sobie nielegalne, a w niektórych przypadkach ludzie mogą mieć ku temu uzasadnione powody, takie jak bezpieczeństwo. Ale oferty rajów podatkowych stały się bardzo atrakcyjne także dla osób uchylających się od płacenia podatków, oszustów i osób piorących pieniądze. Według badania przeprowadzonego w 2020 r. przez Organizację Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), co najmniej 11,3 biliona dolarów jest przechowywane za granicą i nie podlega opodatkowaniu50 ZŁ100 ZŁDziennikarze w nadchodzących dniach publikować będą swoje ustalenia. „The Guardian” na początek opisał najważniejsze ustalenia ws. przywódców politycznych.

Prezydent Ukrainy Wołodomyr Zełenski, którego jednym z głównych haseł politycznych jest walka z korupcją, miał przekazać podczas kampanii wyborczej swoje 25% udziałów w spółce offshore bliskiemu przyjacielowi, który obecnie pracuje jako główny doradca prezydenta. Ukraiński przywódca odmówił komentarza.

W dokumentach wspominana jest także Swietłana Kriwonogich, domniemana kochanka prezydenta Rosji Władimira Putina. „Washington Post” podaje, że Rosjanka została właścicielką mieszkania w Monako za pośrednictwem spółki offshore, zarejestrowanej na karaibskiej wyspie Tortola w kwietniu 2003 roku, kilka tygodni po urodzeniu dziecka. Miała wówczas znajdować się w sekretnym, wieloletnim związku z prezydentem Putinem.

Władca Jordanii, król Abdullah II zgromadził nieruchomości warte 100 milionów dolarów znajdujące się w Malibu, Waszyngtonie i Londynie. Król Jordanii odmówił odpowiedzi na konkretne pytania, ale stwierdził, że nie ma nic niewłaściwego w posiadaniu nieruchomości za pośrednictwem spółek offshore.

Rządząca w Azerbejdżanie rodzina Alijewów posiadała za pośrednictwem 84 spółek typu offshore nieruchomości w Wielkiej Brytanii o wartości 694 mld dolarów. W tym samym czasie rejestrowano także spółki offshore dla dzieci prezydenta, które w tym czasie uczyły się w szkołach i na uniwersytetach. Alijewowie mieli nabyć 17 nieruchomości w Wielkiej Brytanii, w tym za cenę 33 milionów funtów biurowiec w ekskluzywnej dzielnicy Londyny, Mayfair. Budynek ten miał zostać kupiony w 2009 roku przez firmę należącą do przyjaciela prezydenta Azerbejdżanu, by miesiąc później zostać przekazanym 11-letniemu wówczas synowi Alijewa, Hejderowi. W 2018 roku środowisko Alijewa miało odsprzedać inną nieruchomość w okolicy za 66 milionów funtów przedsiębiorstwu Crown Estate, firmie zarządzającej włościami królewskimi, z której środki zasilają brytyjski skarb państwa.

„Pandora Papers” dotyczy także dwóch przywódców państw Unii Europejskiej. Premier Republiki Czeskiej Andrej Babiš, kontrolujący jedną z największych firm w Czechach, Agrofert – w 2009 roku przy udziale francuskiej kancelarii prawnej DB Artwell Avocats oraz panamskiej kancelarii prawnej Alcogal założył firmy, na których konta przelano około 15 milionów euro. Za tę kwotę zakupiono 16 luksusowych nieruchomości, w tym zameczek Bigaud na Lazurowym Wybrzeżu. Babiš nie ujawnił żadnej z założonych firm w żadnym ze swoich oświadczeń majątkowych. Czeskiemu premierowi grozić teraz może dochodzenie we Francji, Stanach Zjednoczonych oraz w Czechach. Na razie ujawniono informacje dotyczące jedynie premiera, ale w dokumentach mają występować nazwiska około 300 osób oraz 178 spółek offshore powiązanych z Czechami. Wśród nich znajdują się: jeden były minister i przestępca, lokalni politycy, deweloperzy, przedstawiciele firm zbrojeniowych oraz właściciele mediów.

Drugim unijnym liderem, którego nazwisko pada w dokumentach jest prezydent Cypru Nicos Anastasiades. Kancelaria prawna, której jest założycielem, oskarżana jest o ukrywanie aktywów jednego z rosyjskich miliarderów za pomocą rejestrowania spółki na fałszywych właścicieli. Kancelaria odrzuca zarzuty, a Anastasiades twierdzi, że w sprawy firmy przestał angażować się po tym, jak w 1997 roku został  liderem cypryjskiej opozycji.

Tony Blair, były premier Wielkiej Brytanii z ramienia laburzystów, wraz z żoną Cherie nabył w Londynie nieruchomość o wartości niemal 6,5 mln funtów (częściowo należącą do rodziny prominentnego ministra Bahrajnu) i poprzez zakup spółki offshore na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, która była jej właścicielem, uniknęli oni zapłacenia podatku w wysokości 312 tys. funtów. Nie było to działanie nielegalne, ale były laburzystowski premier wcześniej krytykował tego typu luki podatkowe.

Z ujawnionych dokumentów wynika, że jednym z wiodących rajów podatkowych na świecie są Stany Zjednoczone. Akta sugerują, że prawo dotyczące tajemnicy finansowej uczyniło z Dakoty Południowej doskonałą lokalizację dla obcokrajowców, chcących ukryć lub chronić swoje aktywa. Miliardy dolarów, które zostały ulokowane w tym stanie, są związane z osobami oskarżonymi o poważne przestępstwa finansowe i łamanie praw człowieka.

BBC podkreśla, że Londyn gra centralną rolę w „mrocznym świecie offshore”.  Stolica Wielkiej Brytanii jest domem dla menedżerów majątku, kancelarii prawnych, agentów tworzenia spółek i księgowych. Wszystkie istnieją po to, by służyć swoim niezwykle bogatym klientom. Wielu z nich to urodzeni zagraniczni potentaci, którzy mają status „bez miejsca zamieszkania”, co oznacza, że ​​nie płacą podatku od swoich zagranicznych aktywów.

W gronie osób unikających opodatkowania pojawili się także celebryci tacy jak kolumbijska piosenkarka Shakira , hiszpański piosenkarz Julio Iglesias , trener Realu Madryt Carlo Ancelotti, były trener Barcelony Josep Guardiola, perkusista zespołu The Beatles Ringo Starr czy brytyjski piosenkarz i kompozytor Elton John.

W aferze nie zabrakło także polskiego wątku. „Gazeta Wyborcza” ujawniła, że w dokumentach „Pandora Papers” przewija się nazwisko Rafała Brzoski, twórcy paczkomatowego imperium.

InPost ma obecnie sieć ponad 14 tys. paczkomatów. Kapitalizacja firmy, która w styczniu 2021 r. weszła na giełdę w Amsterdamie, sięgnęła rekordowych 43 mld zł, ubiegłoroczny zysk przekroczył miliard złotych. Wartość majątku Brzoski tygodnik „Forbes” oszacował na 5,7 mld zł.

„Wyborcza” twierdzi, że dotarła do blisko 2,8 tys. dokumentów, w których przewija się nazwisko Brzoski. Wynika z nich, że biznesmen mógł unikać pełnego opodatkowania w Polsce. Założyciel i prezes grupy Integer.pl (do której należy InPost) mógł obniżać sobie podatki dzięki transakcjom dokonywanym na Cyprze. Biznesmen wydał oświadczenie na portalu LinkedIn.

Założyciel InPostu za pośrednictwem mediów społecznościowych o sprawie pisał, że „Niestety, zamiast skupiać się na rozwoju biznesu, nieść polską flagę PL na mapie Europy, udowadniać, że Polak potrafi nie tylko być pracownikiem najemnym w krajach UE, ale może tworzyć miejsca pracy w tych krajach — muszę spędzać czas swój i swoich pracowników na odpieraniu niezrozumiałego i taniego ataku. Ale taka też rola i minusy prowadzenia biznesu. Zachęcam wszystkich do zapoznania się z moja odpowiedzią na dzisiejszą publikację jednej z gazet.Nie wymieniam-bo nie zamierzam podbijać widowni tej marce, a wszystkim prowadzącym biznes życzę nie znajdowania się w takich sytuacjach”.

W oświadczeniu Brzoska pisał, że „Dzisiejszą publikację GW na temat spółek cypryjskich, sugerującą, że mógłbym podejmować działania niezgodne z prawem, ze względu na szereg zawartych w niej nieprawdziwych informacji, a także błędów wynikających z braku merytorycznej wiedzy lub zlej intencji dziennikarza, trudno nazwać poważnym materiałem dziennikarskim. Wychodzę jednak z założenia, że nie należy patrzeć obojętnie na dezinformację i naruszanie prawa. Nie pozwolę by nieodpowiedzialne dziennikarstwo i nierzetelność niwelowały długoletni wysiłek ludzi związanych ze spółkami Integer i Inpost oraz naruszały ich i moje dobre imię – dlatego zdecydowałem się na komentarz.”

Założyciel InPostu uporządkował wszystkie kwestie związane ze sprawą i wskazał, że życzyłby sobie jako obywatel, który od lat walczy o rozwój jej wolnego rynku i głęboko wierzy w wielką rolę niezależnych, wolnych i silnych mediów — by media niosły swoją odpowiedzialność z rozwagą. Dodatkowo wskazał, że „Pogoń za klikami nie powinna nigdy przysłonić prawdy i usprawiedliwiać używania czyjegokolwiek nazwiska do manipulacji i dezinformacji. Podejmę kroki prawne przeciwko wszystkim, którzy nierzetelnym dziennikarstwem będą naruszać kierowanej przeze mnie firmy, jej pracowników i moje konstytucyjne prawa.”

Kresy.pl / theguardian.com / money.pl / tvn24.pl / washingtonpost.com / bbc.co.uk / rbc.ru

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *