1 września —  Dzień Wiedzy, День знань, początek Nowego Roku Szkolnego. Witamy!

Polskie siatkarki o krok bliżej Tokio 2020

Do wrocławskiej hali Orbita Portorykanki weszły z muzyką na ustach, ale w meczu to Polki miały momenty koncertowej gry. Nasza reprezentacja wygrała 3:0 (25:18, 30:28, 25:15) swój pierwszy mecz kwalifikacji do przyszłorocznych igrzysk w Tokio. W sobotę o godz. 20.30 spotkanie z Tajlandią. Relacja na żywo na Sport.pl

 

  1. One z bumboksem, my z luzem

Mecz trwał dopiero dwie minuty, Polki prowadziły 2:1 w pierwszym secie, gdy Magdalena Stysiak skoczyła do bloku i wylądowała tak nieszczęśliwie, że podkręciła nogę w kostce.

Weszła za nią Martyna Grajber i Polki najzwyczajniej w świecie grały swoje. To mógł być trudny moment, ale wcale nie był. Nasz zespół bronił, kontrował, grał blokiem. Josele Mieles już przy stanie 3:6 poprosił o czas. Trener Portoryko drugą przerwę na żądanie wziął przy wyniku 5:12. Próbował żądać od swoich zawodniczek lepszej gry, ale one niewiele były w stanie zdziałać.

Na rozgrzewkę Portorykanki wychodziły wuluzowane, z bumboksem grającym im karaibskie melodie. Cóż, one miały muzykę, a prawdziwy luz pokazywały nasze dziewczyny.

A Stysiak? Wygląda na to, że jej nie straciliśmy.

 

  1. Nie tylko Smarzek

Aż 421 punktów w Lidze Narodów. Aż o 130 (!) więcej od drugiej zawodniczki w klasyfikacji najlepiej punktujących. Malwina Smarzek-Godek to świetna atakująca, bezsprzeczna liderka naszej drużyny. Drugiej takiej strzelby Jacek Nawrocki nie ma. Trener przyznaje, że w dłuższej perspektywie 23-latki nie da się zastąpić.

Cenny jest każdy set, w którym wobec słabszej postawy Smarzek ciężar zdobywania punktów biorą na siebie inne zawodniczki.

Właśnie taka była pierwsza partia meczu z Portoryko.

 

Polski atak prowadziła w tej partii Natalia Mędrzyk, która miała aż 71-procentową skuteczność (5/7). Swoje na środku dołożyła kapitan Agnieszka Kąkolewska (3/5). A Smarzek mogła spokojniej łapać rytm. Trochę czasu na pewno potrzebuje po niedawnej kontuzji kolana, przez którą niewiele grała w sparingach przygotowujących zespół do wrocławskich kwalifikacji.

  1. Kłopoty na własne życzenie. Ale jak pięknie zażegnane

Polska na miejscu 26., Portoryko o 13 pozycji wyżej. Tak, nasze pierwsze rywalki w olimpijskich kwalifikacjach mają dużo lepsze notowania w rankingu FIVB. Boisko pokazało, że to Polki są lepsze. O wiele.

W drugim secie zawodniczkom Jacka Nawrockiego zdarzył się przestój, przez który ze stanu 16:13 zrobiło się 20:23. Portorykanki miały piłki setowe, prowadziły 24:21, ale Polki się obroniły. Najpierw świetnie serwowała Joanna Wołosz, później pewnie biła Smarzek, która w tym secie dostała aż 25 piłek i skończyła 14. W walce na przewagi nerwowo nie wytrzymały Portorykanki, przegrały do 28. A po chwili, w trzecim secie, Polki całkowicie je stłamsiły. Kilka minut gry, twarda, biało-czerwona ściana na siatce i 16:5 na tablicy wyników. Dzięki temu odpocząć przed sobotnim starciem z Tajlandią i niedzielnym z Serbią mogła Smarzek-Godek.

Łukasz Jachimiak, Wrocław gazeta.pl

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *