6 czerwca — Dzień Dziennikarza Ukrainy. Witamy! 28 czerwca — Dzień Konstytucji Ukrainy. Witamy!      

WOLNOŚĆ SŁOWA W POLSCE. DOBRZE JEST CZY ŹLE?

«Gazeta Wyborcza», nasz bezpośredni konkurent, wieści na pierwszej kolumnie „Media mają trudniej» i przywołuje kolejny spadek Polski w rankingu wolności prasy*. Tym razem z 64. na 66. miejsce; to bolesna degradacja o dwa miejsca w ciągu roku. Przed nami nie tylko Kosowo, Macedonia Północna i Czarnogóra, ale także — o zgrozo — Cypr, Mauritius i Papua-Nowa Gwinea. 0 tych ostatnich wiem niewiele, ale Cypr znam całkiem nieźle i nigdy, w związku z dramatem podziału wyspy na dwie części, nie był dla mnie wzorcem swobody debaty publicznej.

Za Polską są oczywiście Węgry, ale i Grecja, zdegradowana po zamordowaniu w kwietniu 2021 r. dziennikarza śledczego Giorgiosa Karaiwaza. W Polsce na szczęście do dziennikarzy sie nie strzela, niemniej przeciw nam przemawia nie tylko liczba procesów wytaczanych dziennikarzom, ale przede wszystkim ograniczanie dziennikarzom dostepu do informacji publicznej i kontrola partyjna nad mediami publicznymi. Nie bez znaczenia było również przejęcie przez kontrolowany przez władze polityczną PKN Orlen dzienników regionalnych grupy Polska Press. W tym ostatnim przypadku, trzeba to stwierdzić z pełną odpowiedzialnością, deklaracje kierownictwa Orlenu, ze grupa nie będzie angażowana do polityki partyjnej i obejdzie sie bez czystek niewygodnych dziennikarzy, okazały sie obietnicami bez pokrycia. Zmieniono kierownictwo i część zespołu większości gazet grupy, a jej tytuły wspierają rządzących. Sfera wpływów medialnych rządzącej prawicy poważnie wiec sie zwiększyła. Do skrajnie upartyjnionej TYP i — w nieco mniejszym stopniu — publicznego radia dołączył słabnący, ale wciąż wpływowy segment prasy regionalnej. To główne przyczyny dalszego osłabiania polskiej strefy wolności mediów w corocznym rankingu Reporterów bez Granic.

Czy jednak w istocie jest aż tak źle? Nie chce krytykować kryteriów, które bierze pod uwagę ranking wolności prasy, ale uważam, ze nie wziął pod uwagę  kilku sukcesów na ścieżce obrony wolności słowa, do których doszło w ostatnich latach. 0 ile w istocie dzienniki regionalne zbliżyły sie do władzy, o ryle ta ostatnia odnotowała kilka zasadniczych porażek. Wśród najważniejszych warto zauważyć masowe protesty w lutym 2021 r. przeciw tzw. podatkowi medialnemu, klęskę zawetowanego przez prezydenta lex TVN i nieudaną próbę przejęcia „Rzeczpospolitej».

We wszystkich tych przypadkach okoliczności wycofania sie przez władze były inne; w przypadku «podatku medialnego» znaczenie miała masowość protestu, w przypadku lex TVN polityka międzynarodowa, a w przypadku naszego tytułu atrakcyjna oferta zagranicznego inwestora. Niemniej, gdyby uczciwie podsumowywać bilans strat i zysków w pojedynku wolne media kontra Zjednoczona Prawica, wynik sezonu 2021/2022 musi być liczony na 3:1 dla wolnych mediów.

A co z upartyjnieniem mediów publicznych? Stronniczą aktywnością Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji czy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów? Tu, choć to gorzka obserwacja, sytuacja nie zmienia sie od lat. Można tylko liczyć, ze odpartyjniane z czasem skutecznie polskie państwo będzie powoli trąciło apetyt na media. To wyraz nadziei, nie twarda diagnoza. Sytuacja, jak wynika z tego co powyżej, nie jest az tak zła, jak dowodzą Reporterzy bez Granic, i podobnie jak ze szklanka (pełną  bądź pustą do polowy) na kwestie wolności mediów w Polsce patrzeć można z różnych perspektyw.

Pesymizmowi twórców rankingu chciałbym przeciwstawić kilka budujących obserwacji. Przede wszystkim mimo silnej pozycji mediów upartyjnionych jakieś trzy czwarte polskich komunikacji to sfera wolności słowa. To dwie  mocne i kilka nieco słabszych telewizji komercyjnych, wszystkie (!) najważniejsze portale internetowe, niemal cala prywatna radiofonia i najbardziej liczące sie tytuły prasowe. Ich relacje z państwem, także aktualną władzą, są i niekiedy dość afirmatywne. Podobnie jak selektywna polityka umieszczania w nich reklam   spółek publicznych — dotyczy ich w rożny sposób. Trudno jednak sprowadzać media  nawet te łaskawsze dla władzy, do wspólnego mianownika z TYP czy Polskim Radiem.

Skąd sie bierze w Polsce ten relatywnie  wysoki współczynnik niezależności w porównaniu z  takimi na przykład Węgrami? — słyszę często takie pytanie. Głównie ze skali — odpowiadam zmartwionym sytuacją w Polsce rozmówcom z  krajów w pełni demokratycznych. Po pierwsze  polskie media to silny rynek z mocnymi inwestorami zagranicznymi. Po wtóre, mamy mocny i wyjątkowo profesjonalny Internet coraz  częściej przejmujący przywództwo w sferze mediów. I kadry na koniec; większość liderów  polskich mediów to pokolenie ukształtowane w  antykomunistycznym podziemiu. To była szkoła  charakterów, która większość z nas ukończyła z niezłymi ocenami na świadectwach. To zasadnicze różnice z innymi krajami dawnego soc-bloku, właśnie z Węgrami na czele.

Czemu wiec, skoro jest tak dobrze. to z. jest tak źle? Odpowiedz jest dwojaka. Nie umieramy, a może nawet jesteśmy coraz silniejsi.  Co nie zmienia faktu, że ignorowanie zagrożeń  byłoby równoznaczne ze ślepotą. O wrogach wolności trzeba mówić głośno. W jej obronie — krzyczeć. Bo próby założenia kagańca – przez  tych czy innych, jak nie kolegów prezesa, to ich komercyjnych rywali — nie ustaną. A wolność prasy jest esencja wolności. Czyż nie? ®«

Bogusław Chrabota (foto) – redaktor naczelny dziennika „Rzeczpospolita”

„Rzeczpospolita”, maj

*Chodzi o o ranking — tzw. World Press Freedom Index międzynarodowej organizacji pozarządowej Reporterzy bez Granic (fr. Reporters Sans Frontières, RSF, ang. Reporters Without Borders)  , propagującej  i monitorującej wolność prasy  na całym świecie. Ukraina zajmuje w tym rankingu  106 miejsce. W 2021 r. – 97.

 

 

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *