Zbrodnie sprzed lat dzielą Polskę i Ukrainę

W niedzielę na Ukrainie prezydent Andrzej Duda mówił o «ludobójstwie na Wołyniu», a w Polsce prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wspominał setki mieszkańców Sahrynia zamordowanych przez Armię Krajową. W relacjach polsko-ukraińskich nigdy nie było tak żle.

 

Prezydent Andrzej Duda uczestniczył we mszy w katedrze św. św. Piotra i Pawła w Łucku. Od początku było wiadomo, że nie będzie na niej obecny żaden oficjalny przedstawiciel Ukrainy. Choć biskup lwowski Mieczysław Mokrzycki oddawał hołd duchownym unickim i prawosławnym poddanym represjom za sprzeciw wobec zbrodni „dokonanych w imię źle pojętego nacjonalizmu”, w kościele nie było biskupów tych wyznań. Andrzej Duda przemawiał w Ołyce, jednej z wielu wsi na Wołyniu, gdzie 11 lipca 1943 r. rozegrała się krwawa niedziela – skoncentrowany atak przeprowadzony przez UPA i nacjonalistów ukraińskich na polskich mieszkańców. Prezydent przypomniał, że 11 lipca ustanowiono dniem pamięci ofiar tej zbrodni, i powiedział, że przybył w „75. rocznicę ludobójstwa”, choć do tej pory starał się unikać tego określenia. Przemówienie Dudy miało jednak charakter koncyliacyjny: mówił, że trzeba budować przyjaźń między Polską a Ukrainą, bo „dziś mamy wspólne troski”, wskazywał, że nasz kraj chce wspierać Ukrainę w reformach i drodze na Zachód. Stwierdził, że w 1943 r. Polska i Ukraina nie prowadziły żadnej wojny, a to, co się stało, miało charakter „czystki etnicznej”. Przypomniał, że na Wołyniu zginęło ok. 100 tys. Polaków i 5 tys. Ukraińców, „i to jest prawda historyczna”. Na koniec apelował do władz na Ukrainie o zgodę na prowadzenie ekshumacji ofiar zbrodni (została cofnięta w 2017 r. po rozmontowaniu pomnika na cześć UPA na cmentarzu w Hruszowicach).

W tym samym czasie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko uczcił pamięć ofiar masakry w Sahryniu przeprowadzonej 10 marca 1944 r. przez oddziały AK i Batalionów Chłopskich. Wedle bardzo rozbieżnych obliczeń zginęło wtedy  od 150 do 800 mieszkających w okolicy Ukraińców w tym kobiety i dzieci. Poroszenko odsłonił tam pomnik poświęcony ofiarom zbrodni. Wedle umowy zawartej jeszcze w czasach Lecha Kaczyńskiego mieli go odsłonić razem prezydenci Polski i Ukrainy. Prezydent Poroszenko wezwał do wzajemnego wybaczenia. Stwierdził. że jego kraj jest przeciwnikiem upolitycznienia przeszłości. Później oddal hołd ofiarom Wołynia pod pomnikiem w Warszawie. Relacje miedzy Polską a Ukrainą są najgorsze od lat. Pogorszenie nastąpiło po ustawie parlamentu ukraińskiego zakazującej negowanie działalności niepodległościowej UPA. Ostatnio kolejnym powodem pogorszenia stosunków miedzy naszymi krajami była polska ustawa o IPN, która miała chronić godność narodu polskiego, a w katalogu ściganych zbrodni umieściła negowanie zbrodni nacjonalistów ukraińskich, którzy zdaniem ustawodawcy współdziałali z III Rzeszą na terenie m.in. Małopolski Wschodniej, Sejm pod naciskiem USA oraz Izraela uchylił niedawno najbardziej kompromitujące zapisy ustawy grożące sankcjami karnymi za przypisywanie Polakom współudziału w Holocauście., ale zapisy dotyczące Ukrainy pozostawił w niezmienionym brzmieniu.

Paweł Wroński, gazeta.pl

 

 

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *