Mniejszość Niemiecka w Polsce. Kim są, co robią i czemu właśnie stracili posła?

PiS, PO, SLD, PSL — przez lata układ sił w Sejmie się zmieniał, ale poseł Mniejszości Niemieckiej zawsze trwał. W najnowszej kadencji go zabraknie. To zaskoczenie: wiele osób sądziło, że niezależnie od wyniku wyborów Mniejszość Niemiecka ma zagwarantowany mandat. Zapraszam na pigułkę wiedzy o tym, co to jest Mniejszość Niemiecka, czym się zajmuje i jakim wyborczym zasadom podlega — pisze Marta Nowak z Gazeta.pl.

«Problemem, z jakim mierzyliśmy się przez całą kampanię, były brutalne ataki na naszą społeczność i skrót myślowy sugerujący wyborcom, jakoby miejsce dla posła mniejszości niemieckiej było przyznawane z automatu» — czytamy w powyborczym komunikacie komitetu Mniejszość Niemiecka. Jako przyczyny porażki środowisko wymienia też zmniejszającą się populację etniczną wyborców i brutalną atmosferę centralnej kampanii. Komitet się nad tym nie rozwodzi, ale wystarczy dodać dwa do dwóch. Już od dłuższego czasu PiS przedstawiał Niemcy jako ponure, złowrogie miejsce, w którym źli ludzie knują, jak szkodzić Polsce, a sprzedajny Tusk im w tym pomaga. Paski TVP o Niemcach pamięta każdy. A poseł Janusz Kowalski obrał sobie wykluczenie mniejszości etnicznej z Sejmu za jeden z celów kampanii.

Ale zostawmy na razie Kowalskiego, to ma być o Mniejszości Niemieckiej, a nie o nim. Zapraszam na najważniejsze informacje o MN w sprawdzonej formule FAQ.

Czym jest Mniejszość Niemiecka?

Mniejszość Niemiecka to komitet wyborczy wyborców (KWW). Komitety wyborcze w polskim prawie to taki epizodyczny twór: powstają z okazji wyborów, rejestrują listy i prowadzą kampanię. Żeby zarejestrować komitet wyborczy wyborców, wystarczy 15 osób uprawnionych do głosowania. KWW Mniejszość Niemiecka jest tworzony przez Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim.

A co to jest Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim?

To najważniejsze stowarzyszenie mniejszości niemieckiej w Polsce, istniejące od 1990 roku. Jak piszą na swojej stronie, zajmują się «działalnością kulturalną, oświatową, społeczną, ale i polityczną» (czyli: wystawiają swój komitet w wyborach parlamentarnych, ale też np. informują, jak wziąć z Polski udział w wyborach do Bundestagu). Walczą o lepsze dwujęzyczne nauczanie, starają się budować pozytywny wizerunek Niemców w Polsce. Organizują kursy językowe, koncerty, spektakle, konkursy. Informują o niemieckojęzycznych mszach i pielgrzymkach. Prowadzą niemieckojęzyczne szkółki piłkarskie (na zdjęciu poniżej zamieszanie, kiedy do jednej z nich przyjechał Miroslav Klose, niemiecki piłkarz urodzony w Opolu). Co roku urządzają Oktoberfest. Ich finansowanie pochodzi głównie z dotacji — i ze strony niemieckiej, i z polskiej.

Na jakich zasadach Mniejszość Niemiecka kandyduje w wyborach?

Komitet mniejszości narodowej ma jedno specjalne prawo: żeby wprowadzić posła do Sejmu, nie musi przekroczyć progu wyborczego w skali Polski. Kiedy wystawia listę w jednym okręgu, musi pokonać pięcioprocentowy próg tylko tam. I na tym przywileje się kończą, poza tym Mniejszość Niemiecka normalnie uczestniczy w wyścigu wyborczym. Może nie zdobyć żadnego mandatu, bo cała pula w okręgu trafi do kandydatów z innych partii. MN startuje w okręgu opolskim. W tym roku przekroczyła tam próg — z wynikiem 5,37 proc. — ale po przeliczeniu głosów na mandaty nie wystarczyło to na wejście do Sejmu.

Czy Mniejszość Niemiecka miała kiedyś więcej niż jednego posła?

Tak. W 1991 roku do Sejmu wybrano aż siedmiu posłów MN, w 1993 roku — czterech, w latach 90. formacja miała też senatora. Potem przez długi czas (1997-2007) Mniejszość Niemiecka miała dwa mandaty. A od 2007 roku był tylko jeden reprezentant Mniejszości Niemieckiej w Sejmie — Ryszard Galla.

Dlaczego ta reprezentacja maleje?

Tak łopatologicznie: opolscy Niemcy to ludzie, którzy po roku 1945 zostali tam, gdzie mieszkali wcześniej. Nie uciekli przed zbliżającym się frontem, potem udało im się uniknąć przesiedlenia. Jak mówił lider mniejszości niemieckiej Rafał Bartek w rozmowie z Deutsche Welle: «To nad moją rodziną przeszły granice, rodzina została w tym samym miejscu». Ale w PRL na kultywowanie niemieckiej tożsamości władza — eufemistycznie mówiąc — patrzyła krzywo. Jak relacjonuje Bartek w tym samym wywiadzie: były przypadki donosicielstwa, kar, zatrzymań za używanie języka niemieckiego. Niemcy i Niemki przestawali mówić w swoim języku do dzieci — dziś seniorka z okolic Opola może znać z domu niemiecki, ale jej wnuk wcale nie. Tego rodzaju straty bardzo trudno odrobić.

Asymilacja następuje też naturalnie: w kolejnych pokoleniach część osób zaczyna się identyfikować z tym państwem, w którym mieszka, nie czuje już silnego związku z mniejszością. No i nie każda Niemka z Opolszczyzny musi chcieć głosować na listę z Ryszardem Gallą — może równie dobrze wybrać z ogólnokrajowej listy kogoś, kto chce walczyć o inne sprawy niż te związane z jej tożsamością narodową.

Jaki program miała w tych wyborach Mniejszość Niemiecka?

Priorytetów MN można się domyślić nawet bez patrzenia w program. Od razu na początku programu komitet wymienia wzmocnienie praw mniejszości czy cele związane z nauką języka niemieckiego (w ubiegłym roku rząd PiS obniżył wymiar nauczania niemieckiego jako języka mniejszości z trzech godzin tygodniowo do jednej). Na listę wpisano też m.in. przywrócenie silnej pozycji Polski w UE, wsparcie walczącej Ukrainy i działania na rzecz równego traktowania kobiet i mężczyzn. Z pełnym programem MN można się zapoznać tutaj.

Rada Europy upomina Polskę. Chodzi mniejszość niemiecką

Jak poseł Mniejszości Niemieckiej głosował w Sejmie w ostatniej kadencji?

Niech naszym pierwszym źródłem w tej sprawie będzie wrześniowa konferencja Janusza Kowalskiego w Opolu. Poseł Suwerennej Polski miał do Ryszarda Galli spore pretensje, że ten w Sejmie prezentował inne zdanie niż jego własna formacja. Jak grzmiał Kowalski: Galla głosował przeciw budowie muru na białoruskiej granicy i nie chciał, żeby odbudowywać Pałac Saski. Poseł MN odpowiedział, że mur migracji nie powstrzyma, a kryzys ekonomiczny to nie czas na odbudowę pałaców (źródło: Radio Opole). Kowalski miał również Galli za złe, że nie poparł PiS w sprawie domagania się od Niemiec reparacji.

Sprawdziłam jeszcze kilka głośnych głosowań z ostatnich lat. I tak: w sprawie przyjęcia Krajowego Planu Odbudowy Ryszard Galla był «za». Głosował przeciwko «lex Czarnek» i przeciwko «lex Tusk». I w 2020, i 2023 roku wspólnie z opozycją oddał głos za wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobry. A kiedy do Sejmu trafił obywatelski projekt ustawy «Legalna aborcja. Bez kompromisów», Galla był akurat nieobecny.

Czy inna mniejszość narodowa też może wystawić komitet w wyborach?

Tak.

To dlaczego nie wystawiają? 

Nie wszystkie mniejszości są skupione w jednym miejscu tak bardzo jak Mniejszość Niemiecka. To główny problem, który utrudnia zdobywanie głosów na poziomie jednego okręgu. Bardziej rozproszeni po Polsce są np. Ukraińcy i Ukrainki. Ale osoby z mniejszości narodowych mogą też oczywiście kandydować do Sejmu z ogólnokrajowych list. W poprzedniej kadencji jednym z posłów KO był choćby działacz mniejszości białoruskiej i prawosławnej Eugeniusz Czykwin, a w tym roku z listy Lewicy startowała polsko-białoruska aktywistka Jana Shostak.

Marta Nowak, gazeta.pl

 

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *