Dzień pierwszy

W dniu inauguracji Sejmu X kadencji widać było, ze do polityków PiS dociera, ze przegrali wybory. -Juz chyba tylko Mateusz ma ochotę zgrywać głupa i ogłosił dziś w Sejmie swoje plany na kolejne lata rządów. które właśnie straciliśmy- mówi poseł PiS od wielu kadencji. W poniedziałek do południa, jeszcze przed rozpoczęciem obrad, w ponurych nastrojach opuszczali sale kolumnową, gdzie odbywało sie po­siedzenie klubu. — Nie będą  mieli z nami łatwo, wykorzystamy wszystkie możliwe narzędzia, będziemy głośną  i skuteczną opozycją – zwrócił  sie do dziennikarzy jeden z posłów PiS. To dlatego PiS zgłosił Elżbietę Witek na marszałka Sejmu, choć wiadomo było, jak skończy sie dla niej to głosowanie.

„Ta sala to nie oktagon z gali MMA. ‘ To dom spotkań i rozmowy. Polacy ogromną wyborczą frekwencją powiedzieli nam bardzo wyraźnie: dość już tego, co było. Ma sie zmienić nie tylko partia, ale i polityka» — powiedział nowo wybrany mar-szatek Szymon Hołownia. Zagłosowało na niego 265 posłów (w tym Konfederacja, podobno za fotel wicemarszałka dla Krzysztofa Bosaka), a Elżbieta Witek zdobyła 193 glosy. Nie została również wybrana na wicemarszałka, jako jedyna ze zgłoszonych osób. To pierwsze porażki PiS w nowym Sejmie, które dobitnie pokazują , ze misja utworzenia nowego rządu przez Morawieckiego to gra pozorów.

Symboliczne jest to, ze w dniu inaugu­racji X kadencji Sejmu obywatele zaczęli rozmontowywać barierki stojące przed parlamentem. Skandowali „Sejm jest nasz!», a straż marszałkowska i policja nie reagowały. Dopiero, gdy działaczki KOD weszły na teren parlamentu z rozwiniętym transparentem „Szczęśliwej Polski», zostały poproszone o opuszczenie budynku. Przypomnijmy, ze barierki stanęły przy Wiejskiej w grudniu 2016 r. To wtedy PiS po wykluczeniu z obrad posła KO przeniósł „posiedzenie Sej­mu» do Sali Kolumnowej, a obywatele tłumnie protestowali przeciwko temu bezprawiu.

Nowy marszałek Szymon Hołownia zapewniał, ze otworzy Sejm dla dzien­nikarzy, a reszta barier zniknie w ciągu doby. Rafał Bochenek, rzecznik PiS, uznał, ze rozpoczynająca sie właśnie nowa kadencja to rzeczywiście dobry czas na ich demontaż: — Były symbolem agresji i prześladowań, które uprawiała totalna opozycja. Liczę na opamiętanie i mam nadzieje, ze barierki nie będą  juz potrzebne.

Kluby parlamentarne wybrały juz swoich szefów, choć po sformowaniu rządu może jeszcze dojść do przetasowań. Szefowie klubów wchodzą w skład Konwentu Seniorów (marszałek, wicemarszałkowie) i powinni mięć znaczacy wpływ na planowanie prac Sejmu. W klubie PiS Ryszarda Terleckiego zastąpił Mariusz Błaszczak. — O stanowisko walczył  Morawiecki, ale Jarosław go nie pobłogosławił, on nie był by w stanie utrzymać dyscypliny w klubie, co nie będzie łatwe- mówi polityk PiS. Szefem klubu Polski 2050 został Mirosław Suchoń (były poseł KO), który ma doświadczenie parlamentarne, jest posłem trzecią kadencje. Ludowcy zdecydowali, ze pracami klubu będzie kierował Krzysztof  Paszyk (po raz trzeci został posłem). Ponownie szefem klubu Lewicy został Krzysztof Gawkowski, który ma wejsc do rzadu jako wicepremier, wiec klub czekają wybory nowego szefa. Tak samo w Koalicji Obywatelskiej, która wybrała Borysa Budkę, ale po jego prawdopodobnej nominacji do rządu i tu szykuje sie zmiana.

Niektóre z mniej chlubnych zwyczajów sejmowych przeniosły się do nowe­go Sejmu. Tak jak opozycja nie wstała na powitanie w sali obrad prezydenta Andrzeja Dudy, tak i PiS nie wstał, aby uszanować wybór nowego marszałka Sejmu Szymona Hołowni. Już tradycyjnie Dudzie nie towarzyszyła w Sejmie małżonka Agata Duda. A jego wystąpienie kilkukrotnie było przerywane głośnymi westchnieniami zażenowania po stronie koalicji. Trudno jednak o inne reakcje, kiedy prezydent z groźną miną grzmiał, ze „przodek konstytucyjny musi zostać zachowany. Nie zgodzę sie na żadne obchodzenie czy naginanie prawa». „My też nie!» — wtórowali mu posłowie koalicji. I jednocześnie w kuluarowych rozmowach docenili gest Dudy, kiedy podął rękę wszystkim posłom siedzącym w pierwszych rzędach, w tym Tuskowi i Kaczyńskiemu, który odwzajemnił uścisk nieco zdegustowany.

Zanikł obyczaj, kiedy czeka sie z rozpoczęciem obrad na prezesa PiS. Kaczyński przekonał sie o tym juz pierwszego dnia. Coch posiedzenie rozpoczęło sie z sześciominutowym opóźnieniem, to jego miejsce w pierwszym rzędzie wciąż było puste. –Skończyły się  czasy, kiedy cały Sejm musiał dostosować sie do trybu życia prezesa Kaczyńskiego — mówi Tomasz Siemoniak (KO). Kaczyński wszedł na sale w chwili, gdy marszałek senior stukał łaską marszałkowską, a hymn Polski odśpiewał między lawami poselskimi. Stanął na baczność miedzy byłym marszałkiem Markiem Kuchcińskim, który zrobił z Sej­mu atrapę władzy ustawodawczej, a Joanną Lichockaą, która w minionej kadencji w pamiętnym glosowaniu pokazała ówczesnej opozycji środkowy palec…

ANNA DĄBROWSKA polityka.pl

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *