W dniu 16 maja w „Ukraine Crisis Media Center” w Kijowie odbył się briefing prasowy, którego tematem przewodnim był brak odpowiedniej reakcji władz Ukrainy na gwałtowne akty przemocy wymierzone przeciwko społeczeństwa obywatelskiego ze strony radykalnych organizacji. Organizatorami briefingu wystąpili ukraińskie ośrodki „Amnesty International” i „Human Rights Watch”. Ofiarami przemocy stają przedstawiciele mniejszości narodowych (Romowie), lewicowe organizację polityczne, kobiety z ruchów feministycznych, też osoby lgbt. Tak w nocy p 20 na 21 kwietnia członkowie nacjonalistycznej organizacji C14 zorganizowali pogrom obozu Romów z Lysej Góry w Kijowie paląc ich namioty i rzeczy. 8 marca na całej Ukrainie (Kijów, Lwów, Użhorod ) odbyli się liczne napady na kobiet demonstrujących z okazji Dnia Kobiet. W Kijowie w czasie demonstracji kobiet i napadu radykałów rannych zostało 5 osób, dziennikarzowi Bogdanowi Nowaku plusnęli w twarz pieprzowy gaz. Nie przestają wobec wspomnianych ruchów społecznych pogróżki telefoniczne, esemesowe, w sieciach społecznych. I takich przykładów są dziesiątki. Występujące na briefingu dyrektor „Amnesty International Ukraine” Oksana Pokalczuk, dyrektor „Human Rights Watch Ukraine” Tanya Kuper, zastępca dyrektora „ Europe and Central Asia Amnesty International” Denis Kriwoszeew oraz przedstawicielka romskiej kobiecej fundacji „Чирикли” Julia Kondur potępiając akty przemocy apelowali do władz, do policji żeby oni wyrazili publicznie swoje ustosunkowanie do łamania praw obywateli, do aktów przemocy ze strony gwałcicieli i do potrzeby ukarania winnych. Obecny na briefingu radca ds. kwestii prawnych przedstawicielstwa na Ukrainie tzw.” Wysokiej Komisji Narodów Zjednoczonych do spraw Uchodźców” (UNHCR) Hugues Bissot mówił że uchodźcy, których teraz też nie brakuje na Ukrainie — z Rosji, Syrii, Afryki, Bangladesz, często cierpią od aktów przemocy i potrzebują wsparcia ze strony tej że policji. Briefing odbywał się pod ochrona policji w obecności przedstawicieli MSW Ukrainy.
Inf. SDPnU
