Nic nie brzęczy i nie kłuje? Brakuje komarów. I to nie są dobre wieści. Co się dzieje?

Susza i upały dają się ostatnio we znaki Europie. Jednym z efektów zmian w pogodzie jest brak komarów. Jeśli takie zjawisko się utrzyma, zaczną wymierać ptaki i nietoperze.

W ubiegłym roku komarów nie było niemal przez cały sezon, w tym roku jest podobnie — podaje portal smoglab.pl. Wzmożonym okresem rozwoju komarów jest maj. W ubiegłym roku w tym miesiącu średnia temperatura była o 0,6 st. C niższa niż zwykle. W nocy potrafiła spadać nawet poniżej 10 stopni Celsjusza. To nie są dobre warunki do rozwoju tych owadów.

Kolejny rok bez komarów. Powodem jest m.in. susza

Komary potrzebują ciepła. Optymalna temperatura dla ich rozwoju waha się od 20 do 25 st. C. Smoglab.pl podkreśla, że rozwój pokolenia trwa do dwóch tygodni. «Jeśli jest zimno, rozwój znacznie się wydłuża, nawet do pięciu tygodni, o ile po drodze nie dojdzie kolejnych czynników hamujących» — czytamy. Komarów w tym sezonie letnim jest mniej, w niektórych rejonach Polski zniknęły niemal w ogóle, choć warunki związane z temperaturami zdawały się w maju tego roku im sprzyjać. To był trzeci najcieplejszy miesiąc w historii pomiarów, temperatura niemal każdego dnia przekraczała 20 st. C w ciągu dnia. Pojawił się za to inny problem: susza. Przez wiele dni w ogóle nie padał deszcz. — Wysychają zbiorniki, zwłaszcza te płytsze, które są najbardziej potrzebne komarom do rozmnażania. Do rozwoju larw wymagana jest bowiem odpowiednia temperatura i nagrzanie wody. Głębsze wody z tego powodu ich nie interesują — wyjaśnia w rozmowie z Interią prof. Piotr Tryjanowski z poznańskiego Uniwersytetu Przyrodniczego.

Brak komarów to nie jest powód do radości

Okazuje się, że wcale nie powinniśmy cieszyć się braku tych owadów. Komary są ważną częścią łańcucha pokarmowego. Jeśli ich nie ma, problem mają nietoperze, wiele gatunków ptaków, płazy, gady oraz drapieżne stawonogi, dla których komary są istotnym źródłem pożywienia. Mniejsza liczba tych owadów, to także straty dla zapylanych przez nie roślin. Do tego dochodzi jeszcze wpływ larw tych owadów na czystość zbiorników wodnych. — Już sam fakt, że susza doprowadza do zakłóceń w tak masowej populacji jak komary, stanowiące istotną część biomasy, powinien niepokoić. Te owady są bowiem wskaźnikiem katastrofy ekologicznej, jaka nas dotyka. Pokazują, jakie rozmiary mają zmiany w klimacie i susza — podkreśla prof. Tryjanowski. O tym, że susza jest wielkim problemem w Polsce pisał w piątek na Next.gazeta.pl Patryk Strzałkowski. Na przykład w Kowarach, u podnóża Karkonoszy, mieszkańcy są odcięci od stałych dostaw wody. Ta w kranie pojawia się tylko w wybranych godzinach i to tylko dzięki dowożeniu jej beczkowozami. Miejscowości w takiej sytuacji jest więcej. «Winna jest przede wszystkim susza — z powodu braku wystarczającej ilości deszczu wyschły wykorzystywane tam ujęcia wody» — czytamy.

oprac. Przemysław Średziński gazeta.pl (Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Wyborcza.pl)

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *