Energiczne odrzucenie przez Tuska planów reformy jednomyślności w UE daje przedsmak tego, jakim premierem będzie — ocenia «Die Welt».
«Ulga w Brukseli i Berlinie z powodu zwycięstwa wyborczego Donalda Tuska jest wielka – i przedwczesna. Także nowy premier będzie mocno zorientowany na swoją ojczyznę. A jako partner może okazać się dla UE nawet trudniejszy niż PiS» – pisze w środę (6.12.2023) niemiecki dziennik «Die Welt».
Jak zauważa warszawski korespondent gazety Philipp Fritz, z PiS-em, «który sam postawił się na marginesie UE przede wszystkim z powodu zniszczenia polskiego państwa prawa, nie dało się w ostatnich latach prowadzić polityki». Z kolei Tusk «wiele razy zapowiadał, że chce na powrót uczynić Polskę silnym partnerem w UE». Jednak mocno rozczarować może się każdy, kto spodziewa się, że «cicho podporządkuje się on w najważniejszych kwestiach, jak polityka energetyczna, bezpieczeństwa, migracyjna, klimatyczna albo integracja».
«Tusk będzie mocniej zorientowany na oczekiwania w swojej ojczyźnie niż na oczekiwania Komisji Europejskiej czy niemieckiego rządu. To, że jako przewodniczący Rady Europejskiej był częścią brukselskiego establishmentu, nie przemawia przeciwko temu, a raczej za tym, bo wie on, jak na międzynarodowym szczeblu można postawić na swoim» – ocenia Philipp Fritz.
Zobacz wideoGrzegorz Schetyna: Wyjazd Tuska do Brukseli w najbliszym czasie nie wchodzi w grę
Tusk będzie bardziej twardy wobec Niemiec
Dodaje, że polityczny życiorys Tuska oraz wzrost znaczenia Polski pozwalają też przypuszczać, że szczególnie wobec Niemiec będzie on bardziej twardy niż w latach 2007-2014, gdy po raz pierwszy był szefem rządu. «Energiczne odrzucenie reformy zasady jednomyślności – coś, co chciałby przeforsować niemiecki rząd – dało przedsmak tego, jaki będzie nowy premier Tusk» – ocenia dziennikarz «Die Welt».
Z tej perspektywy Tusk «będzie dla Berlina trudnym partnerem, znacznie trudniejszym niż PiS», dodaje Fritz. «Bowiem do tej pory niemiecki rząd mógł zbyć krytykę z Warszawy jako irytujące pokrzykiwania wrogiego Niemcom rządu. W tym sensie PiS nie był traktowany poważnie również w pozostałej części Europy. Teraz to się zmieni. Przecież chodzi o coś, czego chce Tusk, proeuropejski konserwatysta, który ma polską wolę kształtowania przyszłości» – pisze Fritz.
I dodaje, że oznacza to twardsze stanowisko w kwestii migracji, a także «więcej integracji europejskiej, ale nie tam, gdzie suwerenność Polski może zostać zbyt ograniczona», i tylko do takiego stopnia, który daje pewność, że Berlin nie zdoła zdominować europejskiej polityki zagranicznej.
«To nauka płynąca z nieudanej niemieckiej polityki w sprawie Rosji i ogólnej nieufności wobec klasy politycznej w Berlinie, która dopiero powinna rozliczyć swoje moskiewskie uwikłania. Tak długo, jak to się nie stanie, Tusk, znany także jako jastrząb w sprawie Rosji, na zewnątrz będzie zachowywać się wprawdzie zgodnie z formułami, ale utrzymywać dystans wobec wielu czołowych niemieckich polityków, zwłaszcza z SPD» – ocenia autor.
Sprawa reparacji nie zniknie
Także sprawy reparacji wojennych od Niemiec Tusk «nie zdejmie ze stołu zbyt szybko». Również członkowie jego partii popierają roszczenia wobec Berlina, a większość Polaków oczekuje, że rząd zajmie się tą kwestią. «W niemieckiej stolicy wielu wciąż uważa, że debata o reparacjach to błazenada PiS» – zauważa Fritz. Ocenia, że przypuszczalnie Tusk nie wyśle do Berlina bilionowego rachunku i nie będzie prawnie dochodzić roszczeń od RFN. «Ale nowe umowy o zadośćuczynieniu, być może symboliczny akt, taki jak finansowana przez Niemcy odbudowa Pałacu Saskiego w Warszawie, są do pomyślenia» – pisze dziennikarz «Die Welt».
Dodaje, że Tusk zapewne będzie kontynuować prace w sprawie energii atomowej w Polsce i dalej naciskać na Niemcy, by bardziej zdecydowanie wspierały Ukrainę. «Wszystko to może ogromnie denerwować ociężały niemiecki rząd, zwłaszcza że Tusk nie jest populistą, ale doświadczonym politykiem UE z doskonałymi kontaktami w europejskich stolicach. Co więcej, Polska zawsze miała szczególne relacje z USA, a pod rządami Tuska ich znaczenie prawdopodobnie wzrośnie – a premier będzie wiedzieć, jak przekuć to na wpływy w polityce europejskiej» – wskazuje Fritz.
Przypomina, że brukselski portal «Politico» właśnie uznał Tuska za najbardziej wpływową osobę w Europie. «Premierem w Polsce ponownie zostanie przekonany Europejczyk. Przede wszystkim jednak uczyni on Europę bardziej polską. Berlin będzie musiał się z tym pogodzić» – konkluduje.
Artykuł pochodzi z serwisu Deutsche Welle Oprac. Anna Widzyk, Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl
