
Europejska Agencja Kosmiczna pokazuje pierwszy fragment wielkiego atlasu Wszechświata. Zawiera on 100 min gwiazd i galaktyk, a wykonany został za pomocą kosmicznego teleskopu Euclid. To ogromną mozaiką 260 cyfrowych fotografii, wykonanych między 25 marca i 8 kwietnia tego roku, które pokrywają fragment nieba południowego o powierzchni ponad 500 razy większej niż Księżyc w pełni. To ledwie 1 proc. atlasu, jaki ma powstać w ciągu kolejnych sześciu lat.
Euclid zmapuje kształty, odległości i prędkości miliardów galaktyk w promieniu do 10 mld lat świetlnych. Powstaną największe i najdokładniejsze mapy Wszechświata, jakie kiedykolwiek stworzono. Będą trójwymiarowe — dwa wymiary określą położenie każdej galaktyki, a trzeci — ich odległość od Ziemi. Ten trzeci wymiar jednocześnie reprezentuje czas — bo dystans do galaktyki mówi, w jak dawnej epoce kosmosu ją obserwujemy. Atlas ma ujawnić, jak materia jest obecnie rozłożona i jak jej gęstość się zmieniała. A to umożliwi astrofizykom analizę własności dwóch składników Wszechświata, które decydują o tym, jak kosmos dzisiaj wygląda, ale, o których bardzo niewiele wiemy. Chodzi o ciemną energię i ciemną materię, jakie wypełniają przestrzeń kosmiczną. Stanowią one największą zagadkę współczesnej kosmologii.
Euclid został zbudowany przez europejską agencję ESA we współpracy z NASA. Waży dwie tony, ma lustro o średnicy 1,2 m z węglika krzemu i obserwuje niebo jednocześnie dwiema kamerami: jedną w zakresie widzialnym i drugą w bliskiej podczerwieni. Został wystrzelony w lipcu 2023 r. i umieszczony 1,5 min km od Ziemi.
Piotr Cieśliński, gazeta.pl
