Silne kobiety w polityce siły

Do Dnia Kobiet
„Zrobiłem to z uprzejmości i z szacunku dla prezydent Sheinbaum” (Claudia Sheinbaum Pardo – prezydent Meksyki, foto)– napisał na swojej platformie społecznościowej Donald Trump, po zawieszeniu podwyżki ceł na towary importowane z Meksyku. Do tej decyzji meksykańska przywódczyni przekonała go podczas rozmowy telefonicznej, a światowe media i analitycy znów mogą z podziwem komentować zimną krew, z jaką Claudia Sheinbaum zarządza relacjami z sąsiadem z północy.

Wpis Trumpa pojawił się już po zamknięciu tego wydania „Plusa Minusa”, więc nie mógł go uwzględnić Jędrzej Bielecki, autor tekstu o silnych kobietach w polityce, która znów jest oparta na sile. O pierwszej kobiecie na stanowisku prezydenta Meksyku napisał jednak dość, byśmy nabrali przekonania, że gospodarz Białego Domu znalazł w niej godną przeciwniczkę.

Można by rzec, że ten sam kłopot, tylko podwójny, ma Emmanuel Macron. Marine Le Pen ma realne szanse na przejęcie po nim władzy we Francji, a Giorgia Meloni, pierwsza Włoszka w roli premiera, pokazała mu, że nie może lekceważyć Italii odzyskującej krzepę pod jej rządami (tekst otwiera pyszny opis sytuacji, w której Macron się o tym przekonuje).

Laurka na Dzień Kobiet? Nic z tych rzeczy. Tak lewicowa Sheinbaum, jak i prawicowa Meloni dla umocnienia swojej władzy, sięgają po działania nie całkiem demokratyczne, a od planów Le Pen dotyczących UE niektórym włos się jeży na głowie. Całkiem zresztą podobnie jak sojusznikom USA po objęciu przez Tulsi Gabbard szefostwa amerykańskiego wywiadu narodowego. Jej portret kreśli Marcin Łuniewski. Blok tekstów składających się na temat numeru zamykamy zaś sylwetką przywódczyni radykalnej Alternatywy dla Niemiec Alice Weidel (co kryje uśmiech Giocondy z AfD?).

Gorąco zachęcam także do przeczytania tekstu Wojciecha Stanisławskiego. Wybitny publicysta i historyk pisze o braku języka, jakim tradycyjnie proamerykańscy Polacy mogliby wyrazić niechęć do Ameryki – rodzącą się nagle w wyniku działań Trumpa. A Piotr Zaremba analizuje reakcje polskiej prawicy na upokorzenie Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu.

W „Plusie Minusie” jak zawsze dużo kultury. Jacek Cieślak pisze o książce rzucającej nowe światło na dramat Tadeusza Borowskiego, autora wstrząsających opowiadań o Auschwitz. Barbara Hollender – o filmie „I’m Still Here”, któremu groził bojkot, a skończyło się Oscarem i rekordowymi wpływami z biletów. Łukasz Adamski obejrzał zaś netfliksowy serial „Dzień Zero” i celnie zauważa, że twórcy byli chyba przekonani o nieuchronnym zwycięstwie Kamali Harris. Piórem Darii Chibner recenzujemy zaś grę „Stranger Things. Po drugiej stronie”. Czy to kolejna produkcja jedynie odcinająca kupony od sukcesu głośnego serialu?

Na tym nie koniec naszych propozycji. Przesuwanie granic kobiecości w sporcie w fascynujący sposób przedstawia w swoim tekście Kamil Kołsut, zauważając, że władzom światowych federacji sportowych coraz bliżej tu do narracji obecnego amerykańskiego prezydenta. Że znów o Trumpie? Cóż, takie czasy, że nawet w Dzień Kobiet piszemy ciągle o maczo z Waszyngtonu.

Jakub Cegieła, Szef magazynu „Plus Minus”, sobotnietgo dodatku  do wydania papierowego „Rzeczpospolitej”
Pod wrażeniem tego materiału z okazji Dnia Kobiet w tym szczególnym momencie trwania tej okropnej wojny pozwolę sobie jeszcze raz przywitać kobiet Ukrainy zwłaszcza tych silnych, z kim mam znajomość w ruchu polskim Ukrainy: prezesa ZPU Lesię Jermak, Dyrektora Domu Polskiego w Kijowie Marię Siwko, Prezesa Żytomierskiego  Obwodowego Związku  Polaków na Ukrainie i w Kongresu Oświaty Polonijnej Wiktorię Laskowską, redaktorek naczelnych naszych mediow: Dziennika Kijowskiego Andżelikę Plaksiną, Kurjera Galicyjskiego Marię Baszę,  też wielu, wielu innych. SZCZESCIA, ZDROWIA, POMYSLNOSCI, POKOJU DLA NAS WSZYSTKICH!

W imieniu SDPnU, Borys Dragin    

 

 

Поделиться новостью в социальных сетях:

Добавить комментарий

Ваш e-mail не будет опубликован. Обязательные поля помечены *