— Rosja powinna przegrać, Ukraina wygrać. W tej sprawie niezależnie od tego kto będzie sprawował władzę w Polsce, jesteśmy zjednoczeni — zadeklarował minister spraw zagranicznych podczas wizyty w Ukrainie. Radosław Sikorski wskazał kwestie, nad którymi Polska i Ukraina będą musiały jeszcze wspólnie popracować.
W piątek (22 grudnia) minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski spotkał się w Kijowie z ministrem spraw zagranicznych Ukrainy Dmytrem Kułebą. Jak poinformowała Informacyjna Agencja Radiowa, tematem przewodnim rozmowy polityków był stosunek nowego rządu do wojny ukraińsko-rosyjskiej oraz strategia Polski wobec obecnej sytuacji w Ukrainie.
Konferencję ministrów spraw zagranicznych przerwały syreny. — Ten alarm lotniczy, który państwo słyszycie, to jest powód, dla którego tu jestem. To jest kompletnie nie do zaakceptowania, aby sąsiedni kraj napadał na sąsiada pod jakimkolwiek pretekstem i bombardował miasta, niszczył całe prowincje, wywoził dzieci, przygotowywał się do unicestwienia sąsiada, który nie zrobił mu nic złego — powiedział Sikorski. Nagranie z tego momentu zostało opublikowane w serwisie X przez profil Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.
Szef polskiego MSZ zadeklarował, że «w tej tytanicznej walce» Polska opowiada się po stronie Ukrainy, która została określona mianem «kraju europejskiego». — To ostatnia kolonialna wojna w Europie. Ona się musi skończyć, a my w Polsce uważamy, że jej wynik powinien być następujący: Rosja powinna przegrać, Ukraina wygrać. W tej sprawie niezależnie od tego kto będzie sprawował władzę w Polsce, jesteśmy zjednoczeni — cytuje słowa polityka «Rzeczpospolita».
Opracowała Kaja Ożga gazeta.pl
