Aż 670 tys. wyborców zarejestrowało się na drugą turę wyborów prezydenckich za granicą. Najwięcej Polaków będzie głosować w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych.
Dane, które podajemy, obejmują osoby, które zarejestrowały się do końca dnia w poniedziałek 26 maja. Tymczasem wtorek jest ostatnim dniem rejestracji, dlatego ostateczna liczba zarejestrowanych wyborców będzie wyższa.
Wybory prezydenckie 2025. O ponad 100 tys. więcej Polaków zagłosuje w drugiej turze za granicą
Do poniedziałku do północy za granicą zarejestrowało się 670 948 osób, czyli o blisko 30 proc. więcej niż przed pięcioma laty. — Doświadczenie podpowiada, że ostatniego dnia rejestruje się jeszcze więcej wyborców. Po prostu często odkładamy wszystko na ostatnią chwilę – mówi Krzysztof Lisek, eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej, w sztabie Rafała Trzaskowskiego odpowiedzialny za kampanię za granicą.
Według niego liczba zarejestrowanych za granicą wyborców może wynieść nawet 700 tys. osób. Przyjmując, że do wyborów pójdzie 90 proc. z nich (w pierwszej turze było to 89,21 proc.), karty wrzuci do urn 630 tys. osób, 130 tys. więcej niż podczas pierwszej tury 18 maja. Oznaczałoby to absolutny rekord frekwencyjny, który dotąd wynosił 569 tys. głosów w wyborach do Sejmu w 2023 r.
Wybory prezydenckie: Ubyło wyborców w Wielkiej Brytanii i Irlandii, przybyło w Holandii i Norwegii
Najwięcej Polaków zarejestrowało się przed drugą turą w Wielkiej Brytanii (174 tys.), Niemczech (blisko 112 tys.) i Stanach Zjednoczonych (53 tys.).
Z tych danych rysuje się również ciekawy obraz Polaków za granicą. W porównaniu z wyborami sprzed 5 lat ubyło wyborców w Wielkiej Brytanii (5 proc.) i Irlandii (o 13 proc.). Przybyło zaś w Holandii (54 proc.) i Norwegii (61 proc.).
— Wynika to z odpływu Polaków po brexicie z Wielkiej Brytanii. Brytyjski rząd szacuje, że Polaków jest mniej o jedną piątą w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat. Podobnie jest w Irlandii. Atrakcyjnym miejscem pracy jest za to wciąż Norwegia, a w Holandii jest obecnie 5,5 tys. polskich studentów, którzy pojechali studiować tam zamiast do Wielkiej Brytanii – mówi Krzysztof Lisek.
Wybory prezydenckie 2025. Polacy będą głosować podczas wakacji
Według niego nieco inne są powody wysokiej frekwencji w krajach południowej Europy. W Hiszpanii, Portugalii i Włoszech wzrost zarejestrowanych wyborców w porównaniu z 2020 r. wyniósł odpowiednio 191
— To w dużej mierze Polacy, którzy kupili tam domy i żyją pomiędzy Polską a miejscowościami na południu Europy – mówi Lisek.
Duży wzrost zarejestrowanych wyborców widać również w krajach, do których Polacy podróżują na wakacje. W Egipcie latem 2020 r. głosowało w drugiej turze 168 Polaków, teraz zarejestrowało się 1566 (wzrost o 832 proc.). W Turcji w przedostatnim dniu rejestracji zapisało się 3760 wyborców (w 2020 r. głosowało 476, co oznacza wzrost o 690 proc.).
Stosunkowo wysoka liczba Polaków zarejestrowała się także w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (2,1 tys. wyborców, o 241 proc. więcej niż przed pięcioma laty). Wynikać to może z faktu większej liczby polskich pracowników w tym kraju.
Wybory prezydenckie 2025. Widać większą mobilizację, również wśród wolontariuszy
Największe spadki dotyczą zaś Rosji (-71 proc.), Białorusi (-66 proc.) i Nigerii (-78 proc.). Lisek jest przekonany, iż dwie trzecie wyborców zarejestrowanych za granicą będzie głosować na Rafała Trzaskowskiego. Zwykle bowiem kandydaci prawicy są mocni wśród starszej Polonii w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie (to jednak tylko 10 proc. wszystkich zarejestrowanych wyborców).
— W tych wyborach widać większą mobilizację, obserwujemy ją również wśród wolontariuszy. Przed pięcioma laty nie było tak wielu chętnych do pomocy w kampanii za granicą. Obecnie wspiera nas wśród Polonii 2 tys. wolontariuszy. To już prawdziwa armia – mówi Lisek.
Jak głosowali Polacy w pierwszej turze wyborów prezydenckich 2025
W pierwszej turze wyborów prezydenckich 18 maja do urn za granicą poszło ponad 89 proc. zarejestrowanych wyborców. To znacznie wyższa frekwencja niż w kraju, która wyniosła 67,3 proc. i była najwyższa od 1995 roku.
Do głosowania w pierwszej turze zarejestrowało się 524 tys. wyborców, o ponad 120 tys. więcej niż 5 lat temu. Najwięcej Polaków zarejestrowało się do głosowania w Wielkiej Brytanii — ponad 135 tys. W Niemczech — prawie 85 tys., w USA — tylko 43 tys.
Wyraźnym zwycięzcą wyborów za granicą został Rafał Trzaskowski. Głosowało na niego 36,82 proc. Polaków. Na drugim miejscu znalazł się Sławomir Mentzen (16,58 proc.), na trzecim Karol Nawrocki (16,07 proc.). Czwarte miejsce zajął Grzegorz Braun (11,07 proc.). Za nim uplasował się Adrian Zandberg (6,47 proc.), potem Magdalena Biejat (6,11 proc.). Szymon Hołownia otrzymał 3,43 proc. głosów.
Trzaskowski wygrał m.in. w Wielkiej Brytanii, a także w Niemczech, Szwecji, Belgii, Hiszpanii, Australii, Włoszech czy Szwajcarii. Nawrocki zwyciężył w USA i Kanadzie. Natomiast kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen wyraźnie wygrał na Islandii — głosowało na niego 28,5 proc. wyborców. Drugie miejsce zajął tam Rafał Trzaskowski (20,35 proc.), trzecie Grzegorz Braun — 13,65 proc.
Rejestracja w placówkach za granicą kończy się we wtorek 27 maja. Najłatwiej to zrobić przez portal e-wybory. Potem, do 29 maja, można jeszcze pobrać zaświadczenie o głosowaniu w dowolnym miejscu w kraju lub za granicą. W tym celu należy zgłosić się do urzędu gminy lub do polskiej placówki konsularnej za granicą.
Michał Kokot https://wyborcza.pl/
